Podlodowe GPP Czorsztyn 22-24.01.2010

Fotorelacje » Podlodowe GPP Czorsztyn 22-24.01.2010

GP zalewu Czorsztyńskiego (pierwszą eliminację podlodowych Mistrzostw Polski 2010) postanowiliśmy rozpocząć od czwartkowego treningu.

Wyjeżdzamy w środę ok. 20 by po przejechaniu 615 km dojechać nad ranem do bazy w Krościenku n/Dunajcem.

Wspólną bazą większości z 28 trzy-osobowych drużyn (83 startujących) był pensjonat Trzy Korony.

Ośrodek w realiach późnego Gierka, gdzie Tv czy wc w pokoju było szczytem luksusu, którego nie było dane nam doświadczyć.

Lodówki zresztą też nie było, ale dzięki starym drewnianym ramom okiennym robactwo położone na podłodze w pokoju zachowywało doskonałą świeżość, trzeba było jednak uważać by nie leżały zbyt blisko bo niestety wtedy zamarzały.

W każdym bądź razie do wybrednych nie należymy i zadowoliły nas załamane łóżka i pokojowy zlewozmywak. Wolne wieczorne chwile wykorzystaliśmy na wspólną integracje;) i przygotowywanie sprzętu.

Dwie drużyny Drwęcy Ostróda

Zawody rozegrane zostały nad pięknie położonym zalewem czorsztyńskim w miejscowości Frydman. W miejscu, gdzie wpadają trzy rzeki: Dunajec, Białka i Przykopa.

Już pierwszy czwartkowy trening potwierdził fakt, bardzo nieregularnego dna. Liczne podwodne wydmy sprawiały, że głębokości na małych przestrzeniach wahały się nawet do metra. Dodatkowym utrudnieniem był uciąg wody, który mocniej odczuwalny był na szczytach tych mini górek.

Uciąg wody był zmienny...

 

Zdawaliśmy sobie sprawę, że precyzje położenie zanęty będzie bardzo ważne. W czwartek ryby brały dobrze. Wchodziły piękne płocie, okonie i pojedyncze leszcze. Zwłaszcza płocie dostarczały wielu emocji. Małych ryb nie było, brały sztuki 20-30 dg, które na żyłce o,08 mm pięknie tańczyły.

Piękne ryby z treningu

Mała ilość drobnicy wynika z pewnością z dużej ilości drapieżników. Poza pięknymi okoniami złowiono prawie 2kg sandacza, czy też pojedyńcze pstrągi. Woda eldorado ! Można na niej złowić poza typowymi gatunkami jeziorowymi, wszelakie ryby z górskich potoków w tym głowacice i lipienie.

Gruba czorsztyńska płoć

 

Eldoradowe ekscytacje minęły już na piątkowym treningu. Ryby brały zdecydowanie słabej.

Duża ilość trenujących zawodników przepłoszyła ryby w głębsze części zalewu – pod koniec sektora C, gdzie głębokość dochodziła do 8m!

Robert Florczak - aktualny Mistrz Polski rekomenduje ziemię z lowisko.net

Usytuowani tam zawodnicy Livi łowili ładne płocie i okonie, a Robert Florczak liczne leszcze.

Robet Florczak jako głowna gwiazda nemieckej ekipy filmowów.

My sprawdzaliśmy rybostan w sektorze A, B, C. Według przypuszczeń najgorzej było w najpłytszym sektorze A. Pojedyńcze okonie i praktycznie brak płoci.

Rozmieszczenie sektorów uważam za błędne. Można było zrobić je w kierunku środka zbiornika gdzie lód był tak samo gruby (ok. 15-20cm). Optymalnym rozwiązaniem byłoby usytuowanie ich dalej od brzegu w kierunku Niedzicy. Moim zdaniem ryby na tej wodzie nie są przyzwyczajone do hałasu.

Na co dzień wędkuje tu niewielu wędkarzy. Prawie 30 osób w każdym sektorze skutecznie przepłoszyło ryby na głębsze partie wody. Najpłytszy sektor A był tego najlepszym przykładem, gdzie łącznie w dwóch turach aż 13 osób zeszło na 0 ! W sektorze B i C każdy coś złowił.

W piątek wieczorem po oficjalnym otwarciu imprezy odbyło się losowe przydzielenie zawodników do sektorów. Losowanie sektorów według harmonogramu miało odbyć się w sobotę rano nad wodą.

Niestety zostaliśmy poinformowani, że losowania nie będzie i sektory będą kolejno od lewej A, B, C.

Przed wejściem na sektory

 

Pierwszą turę łowiłem w środkowym sektorze B. O białej rybie można było zapomnieć. Zostało polowanie na pojedyncze okonie lub też dłubanie jazgarzy. Złowiłem ich ok. 26 sztuk i 3 okonki o łącznej masie 450 gr co gwarantowało 8 pozycję w sektorze. Różnice między poszczególnymi zawodnikami były aptekarskie. Do 7 Mari Szepetowej straciłem…6 gr.

Dobry wynik z I tury

Waga może była by większa, gdyby nie próby polowania na okonie, które znacznie poprawiały lokatę. Niestety złowienie ich odbywało się na zasadzie chybił trafił, należało odwiercić dziurę nad ich głowami. Polowanie na sandacze głębinowe jak nazwaliśmy jazgarze było bardziej pewne. Brały piękne sztuki od 3 do 8 cm J Aby łowić je skutecznie należało na cieńkiej żyłce podać ok. 3mm wolframową mormyszkę z kilkoma ochotkami. Brania to delikatne stuknięcia po którym powinno nastąpić błyskawiczne zacięcie. Na uwagę zasługuję skuteczne łowienie jazgunów przez Tadka Wizieckiego. Tadek używał jako nieliczny wędki z kołowrotkiem, jego czuły zestaw pozwolił na wyciągnięcie prawie 60 sztuk tych bestii o wadze 560 gr.

W sobotni wieczór odbyła się uroczysta wspólna kolacja połączona z licytacją wędkarskich fantów na rzecz rodziny zmarłego przed rokiem kolegi po kiju Piotra Pakieły (Łysy).

Podczas II Memoriału Piotra Pakiety

 

Memoriał przeprowadzony w bardzo miłej atmosferze przy muzyce góralskiego zespołu. Na licytację trafiły m.in. gadżety z ostatnich MŚ w Augustowie, akcesoria wędkarskie, słynna łącka śliwowica, złote zawodnicze mor myszki Piotra Stępniaka oraz ładnie oprawione pozłacane mormyszki przygotowane specjalnie na tą uroczystość.

Tańce w góralskim klimacie - A. Ciastoń i G. Pająk.

 

Aby dotrzeć na drugą niedzielną turę należało odpalić auto. Wielu miało problemów, gdyż temperatura w nocy spadła dobrze poniżej -20 st C.

Wędkarska koleżeńska pomoc pozwoliła na przyjazd wszystkim zawodnikom na oddalone o 22km łowisko.

 

Na miejscu znów zamieszanie z losowaniem sektorów, kto ego właściwie nie było i wszystko zostało jak w 1 dniu. Los chciał, że trafiłem do silnego bezrybnego sektora A. Jeśli ktoś trafił jakąkolwiek rybę mógł uważać się za szczęściarza. Większość zawodników długo było na 0. Również ja przez ponad 2 godziny bezskutecznie obskakiwałem kolejne dziury. W końcu na niezawodną tulską mor myszkę udało mi się sięgnąć 5 okonków z rzędu, dzięki którym zająłem 6 miejsce w sektorze i 12 w końcowej klasyfikacji. Jedna większa ryba gwarantowała czołową lokatę w sektorze. Dobrym przykładem będzie płoć Andrzeja Łapińskiego o wadze 330 gr. Była to jedyna ryba Andrzeja, dzięki której zajął 5 miejsce w sektorze.

Płoć Andrzeja Łapińskiego - 330gr - bezcenna w sektorze A.

 

Niestety nierówne łowisko sprawiało, że jednego dnia mogłeś wygrać by drugiego popłynąć.

Pięknie połowił w I turze Adam Kruk. Wygrał sektor, prowadził w klasyfikacji indywidualej. Niestety druga tura wypadła gorzej i Adam zajął 40 miejsce.

 

Przy tak wyrównanych niskich wynikach bardzo ważne było dobre sędziowane.

Sędziowie niestety popełniali liczne błędy przy ważeniu ryb. Pierwszego dnia w moim sektorze wpisali zawodnikowi za dużą wagę, na szczeście zawodnik się zorietował i wskazał na błąd. Piękna postawa fair play tym bardziej, że chodziło o czołową lokatę.

Drugiego dnia również w moim sektorze waga B. Murzyna pokazała niecałe 200 pkt, sędziowie wpisali 260 pkt co zmieniało diametralnie sytuację. Oczywiście Bogdan przyznał to, gdy zobaczył wydrukowane wyniki, zgłosił sędziom, którzy zostawil sprawę bez echa.

Szkoda, bo przez to wielu zawodników straciło cenne punkty, a także rzutuje to na klasyfikację drużynową. Ile takich błędow mogło się przytrafić ??

Ziemia torfowa - skuteczny sposób łowców Livi na wygraną.

Cieszy fakt, że obie drużyny Livi oraz Drwęcy Ostróda łowiące na ziemi tofowej lekkiej z oferty lowiska wypadły bardzo dobrze:

I, IV, V i X miejsce na 26 startujących drużyn to wynik mówiący sam za siebie.

Zawody wygrał doświadzony Tomek Nysztal. Łowił bardzo równo podzas dwóch tur w sektorze C. Łącznie 4 pkt sektorowe i najwyższa waga zagwarantowała zwycięstwo i wyłoniło zdecydowanego faworyta na posadę Mistrza Polski.

Podsumowując polecę tą wodę na prywatne łowienie, jednakże pod względem przydatności na zawody o dużej randze niestety to nieporozumienie.

Pierwsza piętnastka indywidualnie:

1. Tomasz Nysztal 4 pkt

2. Jacek Urbański 5 pkt

3. Mihejasz Kujanek 5 pkt

4. Dariusz Ferens 6 pkt

5. Paweł Burzawa 8 pkt

6. Robert Florczak 9 pkt

7. Wiesław Widak 9 pkt

8. Leszek Bąk 10 pkt

9. Krzysztof Szepeta 11 pkt

10. Andrzej Gorlewski 11pkt

11. Dariusz Jankowski 13 pkt

12. Tomasz Kupren  14 pkt

13. Krzysztof Zakrzewski 15 pkt

14. Andrzej Kaczmarski 16 pkt

15. Andrzej Łapiński 16 pkt

 

Do zobaczenia na drugim GP pod koniec lutego w Augustowie.

 

Więcej zdjęć znajdziecie w GALERII

 

Tekt i Foto - Tomasz Kupren

29.01.2010

 

  • Dodaj link do:
  • facebook.com