Gliny Fisz-Er - Pierwsze testy

Artykuły » Gliny Fisz-Er - Pierwsze testy

liny Fisz-Er - Pierwsze testy

I stało się……..

Początek niczym z kryminału ale po długiej i ciężkiej ziemie zapadła decyzja że w sobotę 6 kwietnia, bez względu na warunki pogodowe, rozpoczynamy sezon wędkarski 2013r.

Pomimo, że okoliczne jeziora skute były lodem, to nie był to powód który, odwiódł by nas od naszego planu. W naszej okolicy są kanały, które zimą nie zamarzają, więc jak to mówią nie ma złej pogody na ryby, jest się po prostu źle ubranym.

Moja wyprawa powiązana była z testami glin Fisz-Er kolegi Filip Majchrzak. Gdy firma Fisz-Er weszła na rynek zapytałem czemu nie ma żadnych testów glin opisów itd.

W tym momencie Filip zaproponował, żebym sam to zrobił i dał niezależną opinię. Może dla wielu z Was wyda się to dziwne, w cale nie zależało mi na tych testach (darmowych próbkach). Mam swoje „ujęcie” gliny i ziemi i jak do tej pory wyniki miałem obiecujące. „Nowy towar” trzeba sprawdzać i obserwować jego zachowanie (a swój już znam i wiem na jaką wodę jak mam go podać). Zgodziłem się, nie mniej zaznaczyłem, że na pewno nie będzie to na zasadzie dajesz mi darmowe próbki to ja słodzę i piszę z góry, że gliny są najlepsze na świecie.

To tyle wstępu.

Deklaruję, że moje testy, opinie będą rzetelne i zgodne ze stanem faktycznym.

A więc zaczynamy.

W piątek 5 kwietnia: Czas przyjrzeć się przesyłce i przygotować się na sobotnie wędkowanie.

To pierwsza partia glin do testów:

Pierwsze wrażenia: pomyślałem że szkoda że Filip nie przesłał całych 2 kg paczek tylko 1 kg. Wczesną wiosną gdy glin i ziem daje się dość sporo nie mogłem przetestować jednego czy dwóch produktów

tylko musiałem mieszać kilka gatunków glin aby otrzymać pożądaną objętość.

No nic trudno, co mam to wykorzystam.

Postanowiliśmy wybrać się na zimy kanał ssący gdzie uciąg oscyluje w granicy 4-8 gram. Rybą dominującą jest płoć.

Z otrzymanych glin wybrałem:

- glinę wiążącą czarna

- glinę rzeczną naturalna

- ziemię do jokersa (Bełchatowska)

- oraz glinę wiążącą naturalna

Pierwsze wrażenia:

I - glina wiążąca czarna

Glina średnio klejąca, o drobnej frakcji. Zdziwiło mnie trochę to że jest tak drobno przesiana przez bardzo drobne sito. Często gliny wiążące innych producentów posiadają w sobie większe bryły, nie raz ma się wrażenie że paczka to jeden bloczek gliny. Wadą może być fakt, że była trochę niedomoczona (jak później się okazało oryginalne paczki mają właściwą wilgotność).

Poniższe zdjęcie obrazuje glinę wysypaną prosto z paczki.

Kolejne zdjęcie pokazuje jak glina formuje się po jednym ściśnięciu ręką.

Pomimo, że czuć że jest niedowilżona to i tak formuje się już bardzo ładnie.

Czas przetrzeć glinę przez sito.

Jak widać nie zostaje zbyt dużo śmieci po przetarciu.

A oto glina przetarta rzez sito.

Do konsystencji, frakcji nie mam nic do zarzucenia. Może mały minus za barwnik. Jak widać w paczce, glina była czarna, a po przetarciu widać, że prześwitują jaśniejsze elementy. Nad barwieniem należy troszkę popracować.


II - glina rzeczna naturalna

Również średnio klejąca, o drobnej frakcji. Tą glinę mógłbym nawet zakwalifikować jako glinę wiążącą.

Widać, że gliny przecierane są na drobnym sicie. Glina bardzo łatwo się przeciera i to na sicie 3 mm. Glina nie ma żadnych dziwnych zapachów (a zdarzyło mi się że miałem gliny, od których po otwarciu paczki, czuć było dziwnym zapach. Podobnie z glinami które sam kopie. Są super ale dzień lub dwa. Kilka dni i czuć że rozkładają się cząstki organiczne w glinie – taką glinę wyrzucam do kosza).

Łatwość z jaką przeciera się te gliny to jeden z atutów tej gliny. Nie trzeba tracić dużo czasu na mozolne przecieranie.

Zwracam uwagę na odpady. Praktycznie nie wiele tego jest (doda, że przecieram glinę na drobnym sicie).

A oto raz przetarta glina. Przetarcie zajęło nie więcej niż 1 minutę.

Poniżej kilka zdjęć prezentującym formowanie gliny (jedno ściśnięcie ręką).

A poniżej dogniotłem dwa razy


III - ziemia do jokersa (Bełchatowska)

Ziemia, którą dostałem do próbek była trochę przemoczona (kolejną porcję, którą zamówiłem była już właściwie nawilżona) . Wracając do ziemi. Ziemia bardzo dobrze klei. Ziemia Bełchatowska, której dotychczas używałem kleiła zdecydowanie mniej. Ani jednej ani drugiej nie wyróżniam (choć mowa o innych producentach) Po prostu chcę wskazać różnice. Zarówno jednej jak i drugiej będę używał (z tą różnicą, że w kontekście innego sposobu podania jokersa, pinki czy gnojaka.

Z uwagi na jej wilgotność mój testowy egzemplarz troszkę gorzej przecierał się przez drobne sito.

Nie mniej przetarta ziemia była puszysta co widać poniżej.

Bardzo łatwo formuje się z niej kule.


IV - glina wiążąca naturalna

Podobnie jak wcześniej opisywane gliny, jest gliną średnio klejącą przygotowaną na drobnych sitach. Po otwarciu paczki i wsypaniu jej na wiadra odnosi się wrażenie jak by była przed chwilą przecierana. Śmiem twierdzić, że na rekreacyjne wypady gdzie mamy bardzo mało czasu nie trzeba jej nawet przecierać. Śmiało użył bym jej, do nawilżonej zanęty i tylko całość przetarł.

Przeglądając się zdjęciom poniżej można odnieść mylne wrażenie, że jest to glina rozpraszająca.

Proszę spojrzeć jak fajnie formuje się kule i to z gliny wysypanej prosto z paczki.

A po przetarciu przez sito:

Już standardowo niewiele odpadu.

Wszystkie cztery gliny (wiążąca czarna, rzeczna naturalna, ziemia do jokersa i wiążąca naturalna) trafiły do jednego wiadra.

Po przetarciu całości otrzymałem jednolitą mieszankę, na którą zamierzałem łowić w sobotę rano.

Uciągu spodziewałem się od 4 do 8 gram. Jeśli uciąg byłby w okolicach 6-8 gram glinę zamierzałem dokleić bentonitem.

Nadeszła sobota………

Wcześniej umówieni wyruszyliśmy na łowy. Wjechaliśmy do lasu prowadzącego nad kanał i ……..

Na polnej drodze zastały nas zaspy śnieżne. Początkowo można było jeszcze jakoś jechać. Później było już tylko gorzej. Utknęliśmy w połowie drogi. Chyba na półtorej godziny. Jakimś cudem udało nam się obrócić samochód nabrać rozpędu i wyjechać. Padło pytanie co dalej robimy – oczywiście jedziemy nad inny kanał (gdzie dojazd jest pewny).

Niestety kanał , który wybraliśmy, płynie zdecydowanie wolniej niż na ten na, który się przygotowywaliśmy. Kilka dni przed wyprawą robiliśmy sondaż gdzie jechać i ów kanał bardzo nam odradzano. Tydzień wcześniej na 3 godziny łowienia, złowiono tylko 1 rybkę.

Szkoda nam było przygotowanych mieszanek no i w końcu powiedzieliśmy, że chociaż godzinkę ale musimy gdzieś połowić.

Zajechaliśmy nad kanał.

Sceneria istnie zimowa.

Do zanęty nie przykładałem większej uwagi. Użyłem około 1 kg zanęty (canal i płoć z serii Super Black Sensasa).

Podzieliłem to na dwie części. Jedną w proporcji jedna część zanęty dwie części gliny a drugą odwrotnie)

 

Do nęcenia przygotowałem 10 kul wielkości pomarańczy.

Użyłem zestawu ze spławikiem 3 gramy (można było założyć nawet 4 gramy). Jak się okazało w dużej mierze przynętę przechwytywały ukleje (bardzo małe) i aby się ich pozbyć trzeba było łowić ciężej. Kolega miał zestaw ze spławikiem 4 gramy i częściej odławiał płotki.

A oto wynik naszych połowów.

Łowiliśmy może 1,5 godziny. Jak na panujące warunki i fakt, że tydzień wcześniej w kanale nie było w ogóle ryb, złowione rybki uważam za duży sukces.

A oto zdobycz kolegi. Podobny wynik do mojego.

Po zdjęciach rybki trafiły do wody.

Czas na podsumowanie:

Gliny same w sobie nie łowią ryb. Na osiągnięty wynik składa się wiele czynników o czym wie każdy kto łowi ryby.

Gliny FiszEr są glinami porównanymi z glinami czołowych marek dostępnych na naszym rynku. Gliny wiążące i rzeczne są przecierane na drobnym sicie co sprawia, że po otwarciu paczki są sypkie i do rekreacyjnego łowienia można ich używać nawet bez przecierania. Glina rozpraszająca złocista to swego rodzaju kiler do zanęt uklejowych (postaram się przedstawić testy z tej gliny). Ziemia Bełchatowska jest trochę inna od dostępnych na rynku. Dla mnie trochę porównywalna z gliną Specjal GUT-MIX.

Ogólnie bardzo dobre wrażenie wywarły na mnie gliny firmy FiszEr. Mogę je polecić jako produkt wysokiej klasy i niskiej cenie.

Pozdrawiam Serdecznie: Tester

Na chwilę obecną nie chcę zdradzać kim jestem. Chcę być anonimowy z kilku względów.

Uważam, że nie ma znaczenia czy opinie wydaje ktoś znany czy nie znany. Produkt należy samemu przetestować i samemu się do niego przekonać. Dla jednych moje minusy mogą być plusami i na odwrót.

Zachęcam do przetestowanie produktów FiszEr.

  • Dodaj link do:
  • facebook.com